Bardziej przechowalnia niż lotnisko. Bardziej mroźnie niż ciepło. Aeroflotowy lunch okazał się być zimna przekąską, moskiewskie lotnisko przyczółkiem ala dworzec centralny. No może z ta małą różnicą ze tutaj śpi się bardziej kulturalnie, bo bez butów. Wietnamczycy zdziwieni, myśleli ze lecę tylko do Moskwy. Dopytują czy aby nie zbłądziłem, potem już tylko proponują “opiekę” na miejscu w Hanoi. Babcia klozetowa z rynsztunkiem przysypia na ławce. Musiałem ja obudzić by dotrzeć do jedynego na lotnisku gniazdka.
Tags: fotograf warszawa, Fotografia reportażowa, Fotografia ślubna, okamgnienie, photoblog, Warszawa, WietnamFebruary9th
No Comments
