Trzy godziny w pociągu. Pierwszy porządny obiad, pierwsze uczucie sytości. Ryżowe pola, przepiękne – nie do opisania. Po kolana w błocie, szczęśliwy jak małe dziecko posadziłem jedno źdźbło
Ciepło, ale wilgotno, pranie nie wysycha, bardziej ocieka. Powoli staje na nogi. Wracają mi siły. Spotkałem Nowozelandczyka i Malezyjkę, przez chwile podróżujemy razem.






