Miękko, DX-owo, w samo południe z pomocą filtra ND (6).. ziemia niczyja miedzy Laosem a Wietnamem. Pamiętam, ze byłem strasznie głodny i żałowałem 15000 dongów na puszkę coli. Chwile później przyszło mi zapłacić 30$ za dwutygodniowa wizę i spędzić 12h w pojeździe przypominającym autobus.

June23rd
Laos border crossing
Posted in: Laos
14 Comments
-
Comment by Dominik — June 23, 2009 @ 9:18 am
Zacząłem czytanie Twojego bloga od czasu postów z Wietnamu.A trafiłem tutaj chyba przez Twój komentarz na bloga Bartka Jastala. Kurcze, człowieku nie to, że masz oko to jeszcze na prawdę dobrze piszesz. A teraz na poważnie
nie bałeś się ciągnąć tam całego kramu ze sprzętem? Z tego co pamiętam to miałeś D3, 14-24, teraz widzę D70,S30. Może kiedyś pogadamy na żywo ale słyszałem, że na razie Kalina bierze 1600 za takie spotkanie
Pozdr;) -
Comment by Andrzej Olender — June 23, 2009 @ 7:10 pm
statywy swoje ważą i przy pewnej fotografii (zwłaszcza oglądanej u Ciebie) pewnie się bez nich obejdziesz. Laptopa bierz koniecznie!
obojętnie jakiego, byle by się dało na bieżąco publikować zdjęcia na blogu, no chyba że to będzie naprawdę trzeci świat 
Z ciekawości, jakieś plany na następny egzotyczny wypad? -
Comment by Dominik — June 23, 2009 @ 7:20 pm
Niestety z czasem i u mnie krucho, ale również zapraszam, w końcu Warszawę i Kraków dzieli tylko 2,5 godzinny ekspres (albo 5,5 godzinny pośpiech ale tego nie polecam) lub “n” godzinna podróż samochodem. A co do sprzętu to 20 kg plecak brzmi hmmm …bardzo żołniersko – teraz już rozumiem sentyment do filmu “Pluton”.
-
Comment by whitesmoke — June 24, 2009 @ 10:14 am
Połączenie Twoich fotosów i tekstów na większą skalę było by niewątpliwie czymś bardzo interesującym!
-
Comment by whitesmoke — June 24, 2009 @ 10:15 am
Aha – klasycznie to jedno body i jedno szkło. Może 5d+35/1.4?
-
Comment by Łukasz — June 24, 2009 @ 11:15 am
Tym razem ja takze nie wytrzymalem i postanowilem sie odezwac (zdjecia Kamasha podziwiam i ogladam z wielka przyjemnoscia od bardzo dlugiego czasu). Reportaz z Wietnamu byl swietny i teraz juz wiem, jak powstal (20kg sprzetu + jakis osobisty bagaz – mam nadzieje chlopie, ze Twoj kregoslup to wytrzymal). Korci mnie aby zapytac o warsztat i sposob pracy – rozumiem, ze w dzien robiles zdjecia a wieczorami, w wietnamskich hotelikach obrabiales na laptopie zdjecia w shopie i jakims sposobem wrzucales na siec. Duzo bylo tej “podroznej” obrobki? Sporo stresu musialo Cie kosztowac zapewne pilnowanie sprzetu..
A co do pomyslow na kolejne wyprawy – zdecydowanie Kuba. Kiedys tam bylem (jeszcze z analogowym 90D) i bardzo, bardzo polecam to miejsce.
-
Comment by SebastianPaszkiewicz — June 24, 2009 @ 12:13 pm
Twoje opisy fajnie uzupełniają zdjęcia, już przy zdjęciach z Wietnamu pisałem o tym. Dlaczego tylko jedno zdjęcie?
-
Comment by Sozer78 — June 26, 2009 @ 8:47 am
Witam po naprawde długim czasie postanowiłem się odezwać (jakas plaga odważnych
) .. do dzis pamietam jak prawie 2 lata temu kolega pokazał mi Twojego bloga i zwariowałem
na punkcie fotografi i zaczołem sam cośtam robic.. naprawde podziwiam styl i wyczucie szczegolnie jesli chodzi o półtony!!
mistrzostwo!
mam tylko jedno ale.. 1 zdjecie?..jedno?!
przynajmniej mini secik
pozdrawiam
-
Comment by PoranneEspresso.pl — June 30, 2009 @ 9:18 am
czyli nie tylko ja nie mam czasu sie ponudzic troche…
-
Comment by Marcel — July 5, 2009 @ 11:03 pm
spotkaliśmy się przed paroma godzinami i byłem pod wrażeniem Twojej pracy (przede wszystkim kontaktu z przypadkowymi bądź co bądź modelami), a teraz jestem pod wrażeniem Twoich prac naprawdę imponujące
gratuluje i tylko pozazdrościć szkoda że nie mogliśmy kontynuować miłej pogawędki, może kiedyś trafi się jeszcze okazja
pozdrawiam
ms
