Na górach znam się niewiele, ktoś mógłbym nawet nazwać mnie ignorantem. Od małego za to cierpię na syndrom pierwszego zdjęcia. Wisiało w kuchni, tuż nad fotelem. Czarno biała grań, z jednej strony zalana słońcem, z drugiej spowita cieniem. Człowiek, miniaturowy, wielkości “bad piksela”, statystycznie pomijalny, mozolnie wędrujący przed siebie. Jego ślady, głębokie, miarowe, czarne plamy na wypolerowanej wiatrem płaszczyźnie. To zdjęcie mojego ojca, nosze je od małego w głowie. Pielęgnuje. Czasem dorzucę kolor ale przeważnie jest czarno białe. Niezwykle proste i wyraziste. Monumentalne. – Ten obraz prześladuje mnie.
Z marszu a może inercji wdrapałem się na Pośrednią Goryczkową (1874 m n.p.m.) Tuptałem dzielnie, miarowo. Bałem się spojrzeć w lewo, więc czas mijał monotonnie na obserwacji ruchów obuwia. Wysokość może nie powala za to zjazd Dolina Goryczkową już tak.. To ta tuż po prawej, start bezpośrednio z grani. Najgorzej jest zacząć by nie podciąć zalegającego śniegu. Kilka lat temu zeszła w tym miejscu lawina. Jako że nie jest to ośmiotysięcznik, spotkałem wiele wesołych ekip zarówno w drodze jak i na samym szczycie. Chciałbym kiedyś wyruszyć we francuskie Alpy albo jeszcze dalej gdzieś w kanadyjskie szczyty. Tam takie eskapady to codzienność, u nas wciąż działalność reglamentowana. Sankcje sięgają 500 PLN. Strażników parku, przypominających do złudzenia straż miejską nie brakuje. A wszystko w imię świstaków, co by mogły spać spokojnie.. Pozdrowienia dla zdobywców
Wiadomość z dzisiaj (08.04.2009) Podczas wyprawy na Manaslu zginął Piotr Morawski jeden z najbardziej znanych polskich himalaistów młodego pokolenia. “Od śmierci w dolinach uchowaj Nas Panie” – Jerzy Kukuczka.

