Form submitted successfully, thank you.

Error submitting form, please try again.

Category Archives: Wietnam

Zaczęło się drastycznie, potem były chwile urocze, a chwile po exodus do Loasu

Na zachodzie bez zmian

Robie co w mojej mocy (przerobowej) by nie generować opóźnień w postprodukcji. Na chwile, na moment, odrobina abstrakcji.

fotografia slubna warszawa

Hue

I po walentynkach. Bylo niezwykle romantycznie. Jeżeli prawda jest, iż silnemu mocy przysparza samotność to albo nie jestem samotny albo tym bardziej silny. Zmiana planów. Kupilem bilet do Laos. Opuszczam Wietnam. Przede mną jungla. 75% kraju to pierwotne lasy. Zaczyna się pora letnia. Z dnia na dzień jest coraz cieplej. Chwilami 40 C. W ciągu godziny wypijam pół litra wody. Nigdy przedtem i nigdzie indziej nie widziałem tylu skuterów co w Hue.

fotograf slubny warszawa

fotograf slubny warszawa

fotograf slubny warszawa

fotograf slubny warszawa

fotograf slubny warszawa

Ninh Binh – dzień drugi

Wschodu słońca poszukiwania poranne. Mgła. Zmęczenie. Honey chicken.

fotograf slubny warszawa

fotograf slubny warszawa

Ninh Binh

Trzy godziny w pociągu. Pierwszy porządny obiad, pierwsze uczucie sytości. Ryżowe pola, przepiękne – nie do opisania. Po kolana w błocie, szczęśliwy jak małe dziecko posadziłem jedno źdźbło ;) Ciepło, ale wilgotno, pranie nie wysycha, bardziej ocieka. Powoli staje na nogi. Wracają mi siły. Spotkałem Nowozelandczyka i Malezyjkę, przez chwile podróżujemy razem.

fotograf slubny warszawa

fotograf slubny warszawa

fotograf slubny warszawa

fotograf slubny warszawa

fotograf slubny warszawa

fotograf slubny warszawa

Hanoi

Nad ranem obudziło mnie stado mrówek. Spędziliśmy wspólnie upojna noc. Dalej było już tylko śniadanie na które nie zdążyłem i tam sama ulica dla której jestem jedynie żyłą złota. Sa lepsze i gorsze miejsca na ziemi, te ciężko jest nawet opisać. Obudziłem się w dzielnicy w której mógłbym śmiało wyć do księżyca. Szukanie pożywienia wśród emaliowanych garnków na chodniku to coś co przekracza tolerancje mojego żołądka ;) Kiedy człowiek jest głodny nie myśli o niczym innym jak o jedzeniu. Nie próbowałem robić zdjęć. Nie mam na to jeszcze siły.

fotograf slubny warszawa

Dzień drugi po raz drugi. Lotnisko Hanoi

Insomnia. druga butelka wody. Nie mogę kupić biletu. Co godzinę przesuwają mnie na kolejna waiting list. Trafniej byłoby je nazwać “wish list”. Próbuje zamówić żupę. Zgubiłem butelkę z woda. Wdzieram japonki. Kolejna szansa odlotu o 12:55 (czasu polskiego 6:55) – na prawdę zasypiam już.. marzy mi się łóżko i ta nieszczęsna zupa.. 28h bez snu. Boli mnie kark od patrzenia w samolocie przez okno :) Ulica na której znajduje się mój hotel (3:30am) – teraz dla odmiany nie mogę spać:

fotograf slubny warszawa

Dzień pierwszy, 16:26 (14:26 czasu polskiego), Lotnisko Moskwa

Bardziej przechowalnia niż lotnisko. Bardziej mroźnie niż ciepło. Aeroflotowy lunch okazał się być zimna przekąską, moskiewskie lotnisko przyczółkiem ala dworzec centralny. No może z ta małą różnicą ze tutaj śpi się bardziej kulturalnie, bo bez butów. Wietnamczycy zdziwieni, myśleli ze lecę tylko do Moskwy. Dopytują czy aby nie zbłądziłem, potem już tylko proponują “opiekę” na miejscu w Hanoi. Babcia klozetowa z rynsztunkiem przysypia na ławce. Musiałem ja obudzić by dotrzeć do jedynego na lotnisku gniazdka.