Ponoć dobrze robi na nerki, serce, płuca i wątrobę.. wolę nie ryzykować tak więc i słucham. Spędza ze mną cierpliwie chwile dłuższe i te jeszcze dłuższe.. nadaje rytm, czasem kolor. Zdecydowanie polecam.

August28th
Ponoć dobrze robi na nerki, serce, płuca i wątrobę.. wolę nie ryzykować tak więc i słucham. Spędza ze mną cierpliwie chwile dłuższe i te jeszcze dłuższe.. nadaje rytm, czasem kolor. Zdecydowanie polecam.

July28th
July27th
Chyba wszyscy już przywykliśmy do pory deszczowej w Polsce. Plener bez deszczu wydawać by się mógł plenerem straconym. Nie mogliśmy sobie darować. W akcji nieśmiertelny wodoodporny fisheye 10,5 mm. Dalej były już tylko ujęcia grupowe. Reszta niebawem.. so soon.. jeśli tylko wrócę z Łeby cało i 400mm nie urwie mi szyi..

June3rd
Nie wiedzieć czemu ostatnio zapałałem miłością do BW. Stąd zdecydowana przewaga fotografii czarno białych z Otmuchowa. Jak widać wpadły mi nawet dwa kwadraty
dwa zamki, jedno blokowisko, jedna szkoła muzyczna, trochę deszczu i kilka przejaśnień. Muzykalny nie jestem, słoń nadepną mi na ucho dawno dawno temu. Nie mniej wierze ze kiedyś zasiądę przed klawiatura jak to dzielnie czynią Ola i Marcin.

April29th
Jako że nie samymi ślubami fotograf żyje, pozwalam sobie wrzucić kilka ujęć z wczorajszego eventu firmy Yareal, wykonanego dla agencji EVENTAGE. Mieszanka dwóch systemów, z naciskiem na tak niesłusznie krytykowane przeze mnie D3 oraz sentymentalne d70 z 10,5mm f/2.8 – ten ostatni tandem bywa nieprawdopodobnie skuteczny. 5d posłużyło co najwyżej do quasi detalu.

April6th
Na górach znam się niewiele, ktoś mógłbym nawet nazwać mnie ignorantem. Od małego za to cierpię na syndrom pierwszego zdjęcia. Wisiało w kuchni, tuż nad fotelem. Czarno biała grań, z jednej strony zalana słońcem, z drugiej spowita cieniem. Człowiek, miniaturowy, wielkości “bad piksela”, statystycznie pomijalny, mozolnie wędrujący przed siebie. Jego ślady, głębokie, miarowe, czarne plamy na wypolerowanej wiatrem płaszczyźnie. To zdjęcie mojego ojca, nosze je od małego w głowie. Pielęgnuje. Czasem dorzucę kolor ale przeważnie jest czarno białe. Niezwykle proste i wyraziste. Monumentalne. – Ten obraz prześladuje mnie.
Z marszu a może inercji wdrapałem się na Pośrednią Goryczkową (1874 m n.p.m.) Tuptałem dzielnie, miarowo. Bałem się spojrzeć w lewo, więc czas mijał monotonnie na obserwacji ruchów obuwia. Wysokość może nie powala za to zjazd Dolina Goryczkową już tak.. To ta tuż po prawej, start bezpośrednio z grani. Najgorzej jest zacząć by nie podciąć zalegającego śniegu. Kilka lat temu zeszła w tym miejscu lawina. Jako że nie jest to ośmiotysięcznik, spotkałem wiele wesołych ekip zarówno w drodze jak i na samym szczycie. Chciałbym kiedyś wyruszyć we francuskie Alpy albo jeszcze dalej gdzieś w kanadyjskie szczyty. Tam takie eskapady to codzienność, u nas wciąż działalność reglamentowana. Sankcje sięgają 500 PLN. Strażników parku, przypominających do złudzenia straż miejską nie brakuje. A wszystko w imię świstaków, co by mogły spać spokojnie.. Pozdrowienia dla zdobywców
Wiadomość z dzisiaj (08.04.2009) Podczas wyprawy na Manaslu zginął Piotr Morawski jeden z najbardziej znanych polskich himalaistów młodego pokolenia. “Od śmierci w dolinach uchowaj Nas Panie” – Jerzy Kukuczka.

