Fotograf Warszawa – KamasH – Okamgnienie – Fotografia ślubna
  • Archives
  • February6th

  • January14th

    Dzisiaj zdjęć bez liku, co niemiara – dwukrotnie więcej jak ostatnio :P

  • December10th

    Wszystko już powiedziano. Wszystkie mądrości. Nie ma mnie. Szpony czasu. Jeszcze dni 14 i powrócę.  Tymczasem końca początek od przygotowań. Aloha!

  • November6th

    Zapewne wielu z Was nieustannie zastanawia się gdzież to podziała się “trzynastka” z serialu House? Odpowiedz jest trywialna. Przyjechała do Polski na ślub Weroniki i Jaśka! Tak tak, przywitajmy ją ciepło w naszym jakże egzotycznym klimacie. Nie było mnie tu chwile. Przyznaje, nawet dłuższą chwile. Powoli łapie oddech, nieśmiało wyglądam za okno i widzę ze już prawie zima. Czas leci.  Z wrażenia zapomniałem jak się dodaje zdjęcia w WordPressie. Pamiętam również że obiecałem klatek kilka z D3s. Rzeczywistość nie rozpieszcza nie mniej będę nadganiał zaległości. Aloha!

  • August9th

    Dwie klatki – dwa systemy, jeden mianownik. BTW – przez ostatnie 7 dni, dzięki uprzejmości Nikon Polska, miałem przyjemność testować Nikona D3s + Nikkor 200mm f/2.0. Nieprawdopodobny tandem, nieprawdopodobny korpus. Relacja + kilka sampli niebawem.

  • August3rd

    Sneak peak obiecany ;-) Wdałem się dzisiaj z Marcinem w polemikę i wyszło na jaw że nad Warszawą utrzymuje się SmoG (nie smok) – co pozostaje nieobojętne dla naszych plenerowych ekscesów o  [pożądanym] zachodzie  słońca. Jeśli ktoś jeszcze widział SmoGa proszę się wpisywać :D

  • July27th


    

  • July21st

    Z serii przypowieści na każdy dzień, jak to mawia mój znajomy DJ Hugo: “Każdy ma takie światło na jakie sobie zasłużył” :) W moim przypadku, rzeczywistość brutalnie tą prawdę weryfikuje z naciskiem na niezasłużenie :D. Pozdrowienia z sezonu obróbkowego.  Spróbujcie kupić w Warszawie zwykły wiatrak – to jest dopiero wyzwanie. Aloha!

  • July16th

    W górach zazwyczaj jest nieco wyżej jak na nizinach, można trafić na bacówkę a nawet samego bacę z wiernym podhalańskim psem. Scypki/oscypki występują w wersji dla naiwnych turystów bez “o” z mleka krowiego (scypki) i w wersji prawowitej z mleka owczego (oscypki). Poza tym jest tak samo jak u nas :) – specjalnie dla Michała kupiłem drabinę :-) Szampana i szampańskich nastrojów nie brakowało. W akcji dzielny Explorer i niesmiertelne D70 – prawie jak hasselblad ;) Poniżej 100% crop. Nowe klatki niebawem. Aloha!

  • July12th

    fotograf slubny warszawa plener reportaz fotografia slubna