Znajduje się w samym rogu pokoju. W darowana przestrzeń wkomponowałem się optymalnie. Na pulpicie jako tapeta zmieściła się planeta ziemia co ma symbolizować świat który jest mały i który stoi otworem. Zastanawiam się tylko gdzie jest ten otwór. Klimatyzator zmienił amplitudę dźwięku. Teraz brzmi nieco bardziej jak traktor. Na ścianie wisi wydrukowana na kartce a4 instrukcja właściwego postępowania w hotelu albo z hotelem – jeszcze nie wiem. (Principle of the hotel and guest house). Pomimo 5 dni tu spędzonych nie zgłębiłem żadnego z dwunastu punktów. Mam z tego powodu wyrzuty sumienia. Mam tez wyrzuty sumienia z wielu innych powodów, jako ze ostatnio sumienie przypomina o sobie. Zastanawiam się czy to nie nazbyt posunięta abstrakcja. Laos. Pakse. Hotel którego nazwy nie umiem powtórzyć. Mitsubishi electronic ltd na ścianie i ja w kącie pełen dziwnych myśli. “Guilty feet do have a rythm – it is all right, all good, all love”.


