Nie wiem kiedy to się stało ale zaczął się sezon. Jak każdy szanujący się fotograf ślubny od dzisiaj do listopada garbie się nad monitorem (a nawet dwoma).. Ślub Diany i Kacpra.. Mariaż systemu canona i nikona. Walka na ekspozycje i numerologie/klawiszologie. Wyścig z czasem. Weryfikacja teorii przepalania klatek w canonie, pozornie łatwego niedoświetlania w nikonie – tona postprodukcji, pod nią nieśmiałe emocje.. Czterech (słownie: czterech) kamerzystów. Ja dzielny sam, nawet nie rozpychałem się za bardzo.. bo nie było gdzie.













